Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą crochet. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 kwietnia 2016

Kocia zabawka / Cat's toy

Cześć!

Nie mam nic na usprawiedliwienie swojej nieobecności :-(

Na rozgrzewkę bardzo krótki post o dość krótkim naszyjniku i jego krótkiej naszyjnikowej karierze:
szydełkowo-koralikowy sznur powstał jako baza do zawieszki, która ma już pewnie ze 2 albo 3 lata i tak sobie leży i czeka bo nie mam wizji odpowiedniego łańcuszka. Sznur miał pasować ale okazało się, że to jednak "nie to" i został naszyjnikiem-wężem. I wszystko byłoby ok gdybym nie wpadła na szatański pomysł podsunięcia naszyjnika kotu do zabawy - okazało się, że jest super zabawką (mój kot się wcześniej w zasadzie nie bawił), został wymacany łapami, pogryziony i zapluty, w związku z czym mam pewne opory żeby go nosić. Tym sposobem naszyjnik awansował na kocią zabawkę :P




Gdyby kogoś interesowało takie zapięcie to mogę powiedzieć, że wygląda ciekawie ale "chodzi" trochę opornie, co można uznać za zaletę bo nie będzie się samoczynnie rozpinać. Nie wiem, czy je jeszcze zakupię, jest stosunkowo drogie a styl jakby nie mój...

Jak się pewnie domyślacie moje blogowe zaległości są olbrzymie - przyznaję, nie wchodziłam na bloggera od 1,5 miesiąca. Trochę pewnie potrwa zanim przeczytam Wasze posty i jest duża szansa, że coś mi umknie :( mea culpa ;)

Niemniej jednak wiedzcie, że żyję, postuję i serdecznie Was wszystkie/ich pozdrawiam!


Hi!
This short necklace was made for a pendant, which I had made about 2 or 3 years ago, but havent't finished yet because I couldn't find a proper necklace. I made this one but wasn't satisfied so I put  fastening and made it snake-necklace. But I've made a mistake and give it to my cat to play with her (she used not to play) and now it's her favourite toy :/ It's not a big loss for me because this fastening is not my style.

Greetings!

wtorek, 16 lutego 2016

Szydełkowe kulki w roli głównej / Starring: crochet balls

Witam serdecznie!

Dziękuję za ciepłe przyjęcie szydełkowych kolczyków z poprzedniego posta :-)

Szydełkowanie było moją pierwszą "główną techniką" w życiu, zajmowałam się nim zawzięcie przez wiele lat. Teraz rzadko coś robię w ten sposób, ale z przyjemnością zajęłam się małymi formami - trochę dla złapania robótkowego rozpędu, trochę dla odpoczynku od frywolitek... Tak powstały szydełkowe kulki :-)

Pierwsze są zrobione z cieniowanej Kai na bazie dość dużych, drewnianych koralików w kolorze intensywnego różu. Koraliki dostałam jako gratis do zamówienia i zupełnie nie mogłam znaleźć dla nich zastosowania. Zamiast walczyć z nie-moim kolorem postanowiłam po prostu go zakryć :D do tego równie długo zalegające przekładki, kokardki i jest zgrabna całość.


Drugie małe, majtkowo-różowe z delikatnymi przekładkami. Podejrzewam, że spodobałyby się wielu dziewczynkom lub ich mamom. Kordonek Ariadna.


Trzecia para jest "najuboższa" bo kulki występują solo - bez przekładek, bez dodatków, bardzo minimalistycznie. Zdobi je tylko pstra kolorystyka. Ręcznie farbowany kordonek Tradition 20.


Przyznaję, że wciągnęłam się w oplatanie kuleczek do tego stopnia, że skończyły mi się przekładki i kilka kulek zalega w poczekalni w oczekiwaniu na wypłatę, którą planuję spożytkować na duże rękodzielnicze zakupy :D <jupi, jupi>
Czy Wy też tak macie, że jak wchodzicie do sklepu internetowego i zaczynacie wybierać koraliki, półfabrykaty itp to nagle okazuje się, że wartość koszyka to kilka stów?
Ja tak mam, nic nie poradzę, tyle bym chciała zrobić...

Pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących!


Hello!

Crochet was my first main hand-made technique but from some years I did it rarely. Last time I was in mood for crochet sagain so I made a few small things - crochet balls which are 3 pair of earrings now. I caught up in doing balls that I made too much of them - more balls then I have elements to finish them so they have to wait for salary which I'm planning to spend at hand-made elements shopping :)

Greetings!

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Tęczusie :) / Rainbow earrings

Witam!

Przede wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny, komentarze i wsparcie dla moich starań by podołać wyzwaniom :) chciałabym wytrwać ale nie robię sobie wielkich nadziei ;)

Jak już wspomniałam mam ostatnio problem z weną. Tak dokładnie to nie tylko z weną ale także z chęciami do pracy :/ nie dość, że nie mam pomysłów na nowe frywolitki czy sutasze to jeszcze nie mam ochoty powtarzać sprawdzonych lub nieco zapomnianych wzorów. W tej sytuacji jedynym ratunkiem jest ucieczka do prostszych i szybszych technik - ja postawiłam na szydełkowanie i makramę (ale o tym kiedy indziej ;)).

Pierwsze dwie pary to szydełkowe kółka podklejone z tyłu: zielone - filcem, granatowe - czarną eko-skórką; dzięki temu kółeczka są sztywne. Do tego szklane koraliki z tłuczonego szkła odzyskane ze starych kolczyków, które oprócz wrażeń wizualnych mają za zadanie dociążać lekkie szydełkowe kółeczko. Gapa ze mnie, mogłam zrobić fotkę tyłu ;-)



Druga kompozycja jest chyba trochę bardziej awangardowa ;) pierwszy raz robiłam takie szydełkowe sprężynki i spodobały mi się. To coś w sam raz dla osób, które nie są w stanie nosić nic cieżkiego ani nawet średnio-ciężkiego w uszach. No i znalazłam w miarę sensowne zastosowanie dla kordonka, który ładnie wygląda w szpulce ale zupełnie nie pasuje mi do frywolitek (co poradzę, nie podobają mi się takie pstre koronki bo ich faktura gubi się zupełnie).


Oba modele są bardzo szybkie i łatwe do zrobienia a efekty są moim zdaniem całkiem przyzwoite :-)

Raz jeszcze dziękuję za każde pozostawione słowo i serdecznie Was pozdrawiam!


Hello!

Last time I have some problems with my tatting and soutache vein so I decided to take a rest from them and do some easy and fast handmade - crochet and macramé (next time :)). 

First two pair are crochet circles with cracle-glass beads, which make them a bit heavy. Circles are sticked from behind with felt and imitation leather - it makes circles more stiff.

The last pair of earrings is novel idea - a crochet spiral. It's raelly light so good for people who don't like massive or even typical earrings :)

Thanks for all visits and comment! 
Greetings!

czwartek, 14 stycznia 2016

Nauka chainmaille - zadanie 1 Mobius

Witajcie!

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i wszystkie odwiedziny :*

Jak dotąd prawie nie brałam udziału w zabawach ani wyzwaniach, jakoś demotywowało mnie robienie pracy pod jakiś temat, uczyć też wolałam się sama w swoim tempie. W końcu jestem rasowym introwertykiem :) Ale ostatnio właśnie dzięki zadaniom wspólnej nauki udało mi się przełamać złą robótkową passę i zrobić coś twórczego (patrz: poprzedni post ;)).


Tym razem prawie rzutem na taśmę zdążyłam przygotować pracę do 1 zadania wspólnej nauki techniki "chainmaille" (jak ja się cieszę, że muszę pisać to słowo a nie mówić!!!) organizowanej przez Agatę. Tematem był prosty motyw zwany mobiusem. Podobnie jak w zadaniu makramowym nie udało mi się wykonać pracy nie zawierającej innej techniki ;-) tym razem drucikowy motyw łączy kulki oplecione szydełkowymi ubrankami :)


Zalecam skupić się na lewym kolczyku bo prawy był tak nieuprzejmy i odwrócił się niezgrabnie a ja zbytnio skupiłam się na łapaniu resztek popołudniowego światła i nie dopieściłam ułożenia obiektów :( Chciałabym również sprostować kolory na tym zdjęciu - kulki wyglądają zbyt niebiesko podczas gdy naprawdę jest to piękny granatowy odcień z połyskującą nitką (nić Camelia). Łączący kulki mobius zrobiłam z 3 ogniwek odzyskanych z... medali. Tak, takich jakie wygrywa się w zawodach :D Ja oczywiście nigdy nie wygrałam aż 6 medali ale swego czasu zajmowałam się wykonywaniem ich dzięki czemu weszłam w posiadanie tych kółeczek (marnej jakości, rzecz jasna, z punktu widzenia profesjonalnych twórców kółeczkowych cudeniek). Generalnie jestem zadowolona z tej pracy bo mobius ładnie się tu wpasował i dociążył bardzo lekką konstrukcję. No i zdążyłam na 1 zadanie :D

Regulamin zabawy zezwala na zgłoszenie także 1 starszej pracy. Tak się składa, że dość dawno temu zrobiłam kolczyki z mobiusem, chociaż wtedy bladego pojęcia nie miałam, że to coś ma jakąkolwiek nazwę :-) z tych samych kółek powstały spore mobiuski, które stały się parą kolczyków. Kółeczka tym razem we wszystkich kolorach: srebrnym, złotym i miedzianym. Nie mam już tych kolczyków więc nie wiem dokładnie ile było tych kółeczek, chyba 9 w każdym kolczyku. Wyszły dość ciężkie jak na takie małe bobeczki.


Wiem, że każdą pracę powinnam umieścić w osobnym poście ale postanowiłam wstawić je razem gdyż drugie kolczyki były już kiedyś pokazywane i w mojej opinii nie zasługują na osobny post.

Co do mobiusa od razu przychodzi mi do głowy figura zwana "wstęgą Mobiusa". Sama figura wygląda tak jak poniżej. Wspominam o niej gdyż w taki właśnie sposób zszyłam ten komin, stworzony do podwójnego zawijania na szyi i jestem z tego rozwiązania bardzo zadowolona, już nigdy nie zszyję komina "na płasko" :D

żródło: encyklopedia.pwn.pl

Pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Starocie / Old things

Jako, że nie skończyłam nic nowego, wygrzebałam kilka starych zdjęć. Są to zdjęcia, których zapomniałam opublikować. Są to biżuty, które były nagrodami w Candy, które zorganizowałam bardzo dawno temu.

Szydełkowe korale:


Sutaszowo-frywolitkowa broszka Zuzia:



I frywolitkowy komplet Małgorzatki - błętkitny ze ślicznymi koralikami z tłuczonego szkła, wygląda bardzo... mroźnie :-)


Na przekór pogodzie męczę aktualnie zimowy sweter na wielkie mrozy :D oczywiście koncepcja już raz się zmieniła i już mnie korci, żeby znowu pozmieniać, ale jak pomyślę ile prucia i robienia to już wolę zostawić jak jest. Zwłaszcza, że w kolejce czekają jeszcze dwa zaczęte swetry. 
Też tak macie, że w trakcie przychodzi Wam do głowy milion pomysłów???

Pozdrawiam i do następnego razu!

Hello! I didn't finish anything new so I'll show you old jewellery, which I made for Candy which I had organized long time ago. 
Crochet neckle,
Soutache-tatting brooch,
Tatting "Małgorzatki" set - pendant and earrings with cracle beads - looks very... frosty :)

In spite of the weather (hot!) I'm knitting warm winter sweater :D Of course I changed first design and I have some new ideas but I don't want to start again from zero so I'm going to finish it by second conception. I still have two other sweaters which I haven't finished.
Do you feel a need of changing first idea while you are doing something???

See you next time!

wtorek, 29 lipca 2014

Skończony / Ready

Wróciłam do szydełka i skończyłam dawno zaczęty sweter. W międzyczasie zdążyłam oczywiście zmienić koncepcję pozbawiając sweter długiego rękawa. W końcu powstała tunika z krótkim rękawem. Na upały się nie nadaje (moim zdaniem żaden sweter czy inne ubranie z włóczki, nie nadaje się na upały).




Bardzo przyjemnie się robi ten wzór wachlarzyków, dolny jest znacznie nudniejszy ale idzie to w miarę szybko. Szydełko nr 3, włóczka z odzysku.

Pozdrawiam!

I returned to crochet and finished sweater which I had started long ago. Of course I changed initial idea and resigned from long sleeves. So I have short-sleeve tunic now, which is not suitable to hot weather (in my opinion no worsted clothe is proper to hot weather).
This fan pattern is very nice to do, bottom pattern is more borring but it comes quite fast. Crochet no. 3, old worsted. 

See you!

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Dzidziusiowe buciki / Baby shoes

Witajcie!
Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że niechybnie zbliża się koniec świata. Nie ma innego wyjaśnienia dla faktu, że na moim "warsztacie" pojawiło się coś dziecinnego. Czy istnieje coś, oprócz małych piesków, co budzi w niewiastach większe rozczulenie niż niemowlęce buciki? Prawdopodobnie nie, ale to nie była przyczyna ich powstania. Pod koniec kwietnia mojej koleżance narodził się syn pierworodny i z tej okazji zrobiłam dla niego malutkie i słodziutkie buciki (bleee, rzygam tęczą!). "Fason" jest wzorowany na kultowych trampkach Converse, mam nadzieję, że da się to zauważyć ;-)






Wybaczcie jakość zdjęć, nietrudno domyśleć się, że starałam się wysłać na szybkości :-) w ogóle to wysłałam je już dawno temu ale jakoś zapomniałam opublikować.

Gdyby jeszcze ktoś miał wątpliwości czemu do własnej pracy odnoszę się z pewnym cynizmem wyjaśniam, że nie przepadam za dziećmi, a już szczególnie za tym całym "gugu-gaga" w wykonaniu rozczulonych dorosłych. Mam nadzieję, że nikt się nie zgorszył ;-) mimo wszystko buciki robiło mi się bardzo fajnie, może nawet zrobię kolejne...

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Hello! World probably drive to the end, if I made something for a baby ;-) Does exist on this world anything besides puppies, what most women find more cute than baby shoes? Probably not, but it's not a reson to make it. My friend born her first child (son) at the end of April so I made this small and cute shoes for them (ranibow vomit!). Shoes are inspired by cult Converse sneakers, I hope you see it ;-)

Sorry for photos quality but I wanted to send it as fast as it was posible. Actually, I made it some time ago but I forgot about showing it.

If anyone can't understand why I'm so cynic about my own work, I explain that I don't like children, and I really hate "gugu-gaga" made by affected adults. I hope no one is scandalized ;-) In spite of it I really enjoyed doing this shoes, perhaps I'll make another one...

I greet all my visitors!